Manager z Głową

Jak być pewnym siebie i radzić sobie ze stresem przed wystąpieniami publicznymi?

POZOSTAŁE — 21 Maja 2019

Wystąpienia publiczne są nieodłączną częścią pracy managera i niezależnie od tego czy występujemy przed swoim zespołem, przed Zarządem czy przed kontrahentami, to bardzo często towarzyszy temu duży stres i obawa przed niepowodzeniem.

Jak sobie z tym radzić i w jaki sposób stawać się coraz lepszym mówcą?

Postanowiłem podjąć ten temat z Lidią Buksak, która jest wybitnym trenerem wystąpień publicznych, logopedą medialnym oraz autorką książki „Szkoła Mówców”.

Piotr: Dlaczego wystąpienia publiczne tak bardzo nas stresują, a wręcz w niektórych przypadkach „paraliżują”?

Jak być pewnym siebie i radzić sobie ze stresem przed wystąpieniami publicznymi? Czy istnieją jakieś skuteczne metody, żeby sobie z tym radzić?

Lidia: Innymi słowy, czy są jakieś proste triki?

W mojej ocenie nie. To nie czary, tylko praca nad sobą.

Strach jest rezultatem, a nie przyczyną problemu. Rezultatem wcześniejszych doświadczeń, przekonań o sobie i świecie, czyli efektem myślenia.

Jeśli myślisz, że nienawidzisz wystąpień, że jesteś słaby, nic nie umiesz, nigdy ci nic nie wychodzi i zawsze „dajesz ciała", to wierz mi: nigdy nie pozbędziesz się strachu.

Wręcz przeciwnie: będziesz się bał coraz bardziej. Nic Ci nie pomogą jakieś triki, czy techniki, jeśli masz bałagan w głowie i w sercu.

Więc po pierwsze: ZMIEŃ MYŚLENIE, rozpraw się ze swoimi ograniczającymi przekonaniami. Zacznij się koncentrować na swoich mocnych stronach, a to wpłynie na Twoje emocje.

Po drugie: ĆWICZ! Nie ma możliwości, żebyś przestał się bać, jeśli jesteś zwyczajnie nieprzygotowany.

Świadomość, że ćwiczyłeś i zrobiłeś wszystko, co było potrzebne sprawia, że masz porządek w głowie i nie nakręcasz się np. obawą, że o czymś zapomnisz.

Po trzecie: ROZWIJAJ SIĘ. Poszerzaj swoje umiejętności. Czytaj książki, oglądaj i analizuj wystąpienia dobrych mówców, bierz udział w szkoleniach. Świadomość, że dziś jesteś lepszy niż wczoraj, bardzo wzmacnia pewność siebie.

Ok, załóżmy, że pokonaliśmy swój strach, przełamaliśmy bariery i chcemy, żeby nasze wystąpienie było ciekawe dla naszych odbiorców.

Co decyduje o tym, że jednych mówców słuchamy z zapartym tchem, a w przypadku innych tylko czekamy kiedy skończą przemawiać?

Mówiąc najprościej: bo jedni nudzą, a drudzy nie.

To proste: jeśli ktoś bredzi, jego wystąpienie jest chaotyczne, jeśli nie angażuje odbiorców, a nawet ich nie zauważa, jeśli czyta ze slajdów, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego z odbiorcami, nie uśmiecha się, nie ma energii, zachowuje się jakby robił łaskę – to nie jest możliwe, żebyśmy słuchali go z zapartym tchem.

I odwrotnie: gdy widzimy człowieka mówiącego z pasją, zaangażowanego, dobrze przygotowanego, przekonanego i wierzącego w swoje treści, opowiadającego historie, dla którego publiczność i jej potrzeby są najważniejsze - to chcemy go słuchać.

Czy są jakieś "sztuczki", które pomagają utrzymać słuchającego na wysokim poziomie koncentracji?

O co chodzi z tymi sztuczkami?  Wszyscy chcą sztuczek, łatwych rozwiązań, żeby się nie wysilić a mieć efekt.

To być może działa gdzie indziej (choć nie sądzę), ale na pewno nie w obszarze wystąpień publicznych.

Trzeba to sobie powiedzieć wprost: świetne wystąpienie, utrzymanie uwagi i zaangażowania odbiorców, wymaga od mówcy wysiłku.

To nie dzieje się samo.

Pytasz co pomaga? Przede wszystkim budowanie relacji z odbiorcami i odpowiadanie na ich potrzeby.

Warto opowiadać historie, budować obrazy w wyobraźni słuchaczy, dawać dużo przykładów, zadawać pytania, a nawet moderować dyskusję, czyli rozmawiać z odbiorcami.

Zachęcam do tego, żeby wychodzić do ludzi, nawet zejść ze sceny, żeby być bliżej nich.

Pewne jest to, że na zaangażowanie mówcy słuchający go ludzie także odpowiadają zaangażowaniem.

Kiedy słucham tego co mówisz, to mam przed oczami poszczególne strony Twojej książki „Szkoła Mówców" (znajdziesz ją w BIBLIOTECE MANAGERA -> tutaj).

Według mnie w tej książce jest takie know-how, którego zastosowanie musi przynieść efekty, a to tylko jeden z powodów, dzięki któremu ta książka jest już bestsellerem.

A co Twoim zdaniem zdecydowało o tak dużym sukcesie?

„Szkoła Mówców" stała się bestsellerem bardzo szybko i tak samo szybko zaczęły docierać do mnie opinie czytelników, między innymi Twoja.

Stąd wiem, co dla ludzi jest wartością tej książki, a więc to, że „Szkoła Mówców” jest napisana przez praktyka, prostym, czytelnym językiem, jest w niej dużo przykładów z mojego wieloletniego doświadczenia i mnóstwo ćwiczeń.

To podręcznik wystąpień publicznych, a nie poradnik. Wiele osób mówi, że nie było do tej pory na rynku książki, która tak kompleksowo traktowałaby temat. Nieznani mi ludzie piszą i dzwonią do mnie dzieląc się tym, jak bardzo „Szkoła Mówców” ich zainspirowała, ile wartości wniosła. Mówią o tym, że ćwiczą i dzięki niej pracują nad sobą.

Niektórzy piszą mi nawet, że mają już książkę w dwóch egzemplarzach, bo jeden jest pozaznaczany, popodkreślany, a drugi ma być „na półkę" i zostać na dłużej.

Muszę się przyznać, że sukces „Szkoły Mówców” zaskoczył nawet mnie. Nie spodziewałam się, że książka, która miała całkiem duży nakład na wejściu, będzie miała w tak krótkim czasie dwa dodruki i że będzie tak dobrze oceniana.

Jestem za to bardzo wdzięczna i w pełni usatysfakcjonowana.

Gdybyś mogła powiedzieć jedno zdanie do osób, które boją się wystąpień publicznych to co by to było?

Strach ma wielkie oczy. Zwykle boimy się tego, czego nie znamy. Więc po prostu próbuj. Szukaj okazji i próbuj. A po każdej próbie rób „rachunek sumienia", analizuj, co było ok, a co trzeba poprawić i następnym razem poprawiaj.

Wystąpienia publiczne są cudowną przygodą, szansą i ... uzależniają.

Gdy raz Ci się powiedzie, będziesz chciał więcej i więcej, i nawet nie zauważysz jak przestaniesz się bać.

Dziękuję Lidia za spotkanie i rozmowę.

Mam nadzieję, że w przyszłości będzie okazja do tego, żeby managerska społeczność mogła posłuchać Twoich wystąpień podczas naszych networkingowych eventów. Bardzo mocno na to liczę!

Cieszę się, że mieliśmy okazję porozmawiać, wymienić doświadczeniem i podjąć tematy, które związane są z moimi ukochanymi wystąpieniami publicznymi.

Dziękuję Piotr!

Również mam nadzieję, że to nie jest nasze „ostatnie słowo”!

>>>NEWSLETTER "Managera z Głową"<<< ZAPISZ SIĘ JUŻ TERAZ! (najlepszym zajmuje to tylko 5 sekund...)

Manager z Głową — autor wpisu

COACH, TRENER, KONSULTANT BIZNESU, BLOGER.

Udostępnij wpis
i podziel się ze znajomymi!
×