Manager z Głową

Właściciele firm wpadają we własne pułapki.

Zarządzanie firmą — 07 Września 2018

Właściciele firm wpadają w pułapki, które sami na siebie zastawiają. Znam wiele historii przedsiębiorców, którzy za cel postawili sobie porzucenie etatu i przejście na „swoje”. Praca na własny rachunek miała zapewnić im wolność. Nie tylko wolność finansową, ale także wolność związaną z tym, że nikt nimi nie zarządza, mogą samodzielnie i bez presji szefów podejmować decyzje i określać kierunki rozwoju swojego biznesu.

Niektórym się to udaje. No właśnie, niektórym…

Życie pokazuje, że złe podejście do zarządzania zespołami i procesami w firmie powoduje, iż przedsiębiorca staje się niewolnikiem swojego przedsiębiorstwa.
Manager z Głową

Brak urlopów, praca po kilkanaście godzin na dobę, weekendy i święta pod telefonem, a noce spędzone ze skrzynką mailową. Czy to są koszty wolności i czy w kontekście takich realiów możemy używać słowa wolność?

Dlaczego tak się dzieje? Problem jest złożony i dość indywidualny, a ja postarałem się wybrać te elementy,  które są dość uniwersalne i spotykam się z nimi najczęściej.

Od początku prowadzenia działalności właściciel wychodzi z założenia, że tylko „JA jestem w stanie coś zrobić, bo JA wiem najlepiej i tylko JA zrobię to dobrze”.

Szefowie nie dzielą się ze swoimi współpracownikami zdobytą wiedzą oraz planami na przyszłość. To powoduje, że w przypadku nieobecności szefa brakuje osób kompetentnych.

Brak zaufania do współpracowników – szef żyje w przekonaniu, że jego podopieczni pracują tylko wtedy, gdy on patrzy i kontroluje. Jeśli jego nie będzie to nikt nie będzie pracował. Kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy mają właśnie takiego przełożonego to bardzo często mówią mi, że najlepiej pracuje im się wtedy kiedy szefa nie ma. I to nie dlatego, że mogą unikać pracy, a ich ulubioną aplikacją jest YouTube, ale twierdzą, że mogą skoncentrować się na tym co ważne, nie mają co chwilę zmiany priorytetów i stresującego „patrzenia na ręce”.

Brak umiejętności delegowania zadań powoduje, że właściciel firmy bierze na siebie zadania, które powinny być przekazane komuś innemu. Brak delegowania sprawia, że nieobecność szefa jest jednoznaczna z narastającymi zaległościami.

Brak odpowiedniej organizacji pracy, jasnych procesów działania oraz określonej  odpowiedzialności za konkretne obszary i zadania powoduje, że współpracownicy, którzy nie otrzymają na początku dnia jasnych wskazówek czym mają się zająć, nie potrafią zrealizować tego, co jest ważne i określić priorytetów dla poszczególnych zadań. Realizuje się wtedy nic nie znaczące „pierdoły”, a zadania naprawdę ważne i kluczowe dla firmy są odsuwane na bok.

Jedyną osobą w firmie, która może naprawdę podejmować decyzje jest szef. Nawet jeśli są managerowie to bardzo często mają fikcyjną decyzyjność. Słyszałem o firmie, w której szef akceptował wszystkie koszty i zakupy. Wszystkie, niezależnie od wysokości budżetu. To powodowało, że kiedy szef wyjechał na urlop to współpracownicy dzwonili z pytaniami czy mogą zakupić dwie ryzy papieru.  

Brak pomysłu oraz chęci na wprowadzenie zmian, a także trzymanie się powyższych zasad powoduje, że niektórzy właściciele firm bardzo chętnie wróciliby na etaty.

A można inaczej. To tylko kwestia poszukania odpowiednich rozwiązań, zbudowania relacji opartych na zaufaniu oraz rozsądne poukładanie szeroko rozumianej organizacji pracy.

Dla tych, którzy myślą o założeniu działalności ten tekst niech będzie formą przestrogi, a Ci, którzy znaleźli w tym tekście swoje postawy i problemy mogą liczyć na moją pomoc!

Zapisz się do NEWSLETTERA „Managera z Głową” i jako pierwszy dowiaduj się o nowych wpisach, webinarach, szkoleniach oraz wydarzeniach rozwojowych dla managerów. Pamiętaj - „Nie ma managera bez dobrego newslettera!”;)

Manager z Głową — autor wpisu

COACH, TRENER, KONSULTANT BIZNESU, BLOGER.

Udostępnij wpis
i podziel się ze znajomymi!
×